#

THY DISEASE: zmierzamy do totalnej, niewolniczej kontroli

ROZMÓWCA: DARIUSZ „YANUARY” STYCZEŃ (GITARA)
DATA PRZEPROWADZENIA WYWIADU: 05.2014
MIEJSCE PRZEPROWADZENIA WYWIADU: WYWIAD E-MAILOWY
OSOBA PRZEPROWADZAJĄCA WYWIAD: MARCIN „YANKES” JANKOWSKI

 

Rockville: Na nowy materiał THY DISEASE czekaliśmy aż 5 lat. Skąd tak długa przerwa? Problemy personalne w zespole, szukanie inspiracji czy po prostu życie?

„YANUARY”: Z pewnością pierwsza rzecz jaka wpłynęła na tak długą przerwę to przegrupowanie w składzie zespołu, które wcześniej czy później musiało nastąpić. Niestety nie było już możliwości nagrywania kolejnych płyt z Psycho, byłym wokalistą, podczas gdy większości koncertów graliśmy sesyjnie z Siriusem. Odległość jaka nas dzieliła pomiędzy Polską a Hiszpanią była zbyt duża, żeby dalej móc wspólnie kontynuować współpracę, stąd podjęliśmy razem decyzję o przekazaniu mikrofonu na stałe Siriusowi. Następnym etapem było skompletowanie reszty składu, tak aby zespół w niedalekiej przyszłości mógł w miarę regularnie nagrywać płyty i jeździć w trasy koncertowe bez żadnych podmianek. W momencie ustabilizowania nowego Line up-u, skupiliśmy się głównie na pracy związanej z nową płytą. Ostatnią rzeczą, która kazała nam jeszcze poczekać rok dłużej na premierę płyty, było niefortunne, poważne złamanie nogi przez Siriusa. Musieliśmy cierpliwie poczekać aż przejdzie przez niezliczoną ilość godzin rehabilitacji i będzie w pełni gotowy, aby po premierze płyty pojechać z nami w trasę.

Rockville: Od początku istnienia zespołu, przewinęło się przez niego sporo osób. Ze składu który nagrał Anshur-Za zostałeś tylko Ty. W obecnym gracie już 1,5 roku i wygląda na to, że wreszcie wszystko jest jak należy, czego dowód stanowi nowy album. Świeże głowy, świeże pomysły i energia?

„YANUARY”: Fakt, oficjalnie od kilku lat mamy już stabilny skład co nas nie ukrywam bardzo cieszy. Rozpoczęliśmy kampanię promocyjną nowej płyty, koncertując intensywnie w całej Polsce. Zbliżone gusta muzyczne niewątpliwie nam bardzo pomogły przy realizacji najnowszej płyty, jest dzięki temu spójna i ma swoiście monolityczną strukturę. Połączenie wielu czynników osobowych spowodowało dużą metamorfozę w zespole THY DISEASE. Oczywiście na plus.

Rockville:: Jak przebiegał proces twórczy? Jako jedyny stały członek THY DISEASE, Ty wyznaczasz kierunek a reszta ekipy tylko dodaje swoje klocki, czy nowy materiał to efekt synergii wszystkich w zespole?

strong>”YANUARY”: Tym razem postawiliśmy na pracę zespołową przez co każdy z nas włożył swoje przysłowiowe pięć groszy w kształt i koncepcję płyty. Kompozycje powstawały w różnych formach, od samych partii klawiszy, bębnów jak i standardowo od szkieletu gitar z wyznaczonymi miejscami na klawisz i wokal. Oczywiście musiała być osoba, która spełniła rolę koordynatora i nad wszystkim czuwała, aby nie było przerostu formy nad treścią. Z racji tego, że byłem odpowiedzialny za produkcję płyty i aranże wziąłem to na swoje barki.

Rockville:: To, co się rzuca od razu w uszy, to produkcja albumu, która stoi na bardzo wysokim poziomie. Fakt tworzenia materiału we własnym studio (Creative Music Studio) to oczywiście wielki komfort, ale też otwarta furtka do tego, aby lepsze stało się wrogiem dobrego. Udało Wam się utrzymać ten zdrowy dystans czy jednak wymęczyliście ten materiał?

„YANUARY”: Wydaje mi się, że to właśnie fakt pracy we własnym studiu spowodował taki przeskok i efekt finalny płyty. Mogliśmy każdą rzecz dokładnie przeanalizować, nagrać różne rozwiązania, zrobić przerwę na parę dni, tygodni i wrócić z powrotem do pracy w studio. Kilka lat temu analizowałem sobie czy można nagrać bardzo dobrą płytę w 2/3 tygodnie (typowy standard w Polsce), i doszedłem do wniosku, że jest to nie realne ( 2/3 miesiące – jak najbardziej ). Podczas procesu końcowej aranżacji i dobraniu odpowiednich brzmień musi być czas na „złapanie oddechu”, przerwę, która nam „naładuje baterię” i pozwoli na nowo z dystansu spojrzeć na przyjętą koncepcję. Pośpiech w tym wypadku jest największym wrogiem. Wizja płyty krystalizowała się dużo wcześniej przed jej nagraniem, stąd doskonale wiedzieliśmy jak ma wyglądać całokształt, jedynie musieliśmy to wszystko wydobyć w trakcie sesji i zadbać o spójność materiału.

Rockville:: Costumes of Technocracy zbiera bardzo dobre recenzje. Jako jego twórcy trudno, żebyście nie byli zadowoleni ale czy spodziewaliście się aż tak dobrych opinii z branży?

„YANUARY”: Czas jaki poświęciliśmy przy komponowaniu, nagrywaniu i dogłębnych analizach pozwolił nam mieć pewne oczekiwania co do oceny publicznej. Efekt końcowy, mix i master na który poświęciliśmy drugie tyle czasu miał również niebagatelne znaczenie. Przypuszczaliśmy, że płyta powinna narobić nieco zamieszania i tak też się stało – jesteśmy z tego niebywale dumni. To nie był nasz debiut, mamy już pewien bagaż doświadczeń i obycie przy robieniu muzyki. Pozytywne recenzje punktują rzeczy na które zwracaliśmy szczególną uwagę przy produkcji, dlatego można powiedzieć, że wszystko poszło zgodnie z planem :)

Rockville:: A jak album odbierają fani? Mariaż elektroniki z death metalem w tak konserwatywnym muzycznie kraju jest dość odważnym posunięciem.

„YANUARY”: Jak na razie płyta sprzedaje się najlepiej ze wszystkich w dorobku zespołu. Osoby, które odwiedzają nas na koncertach w superlatywach opisują nowy album zaopatrując się w merch zespołu co nas bardzo wzmacnia. Czasy ortodoksyjnych metalowców w Polsce, moim zdaniem, mamy już raczej za sobą. Mnóstwo osób cały czas poszukuje nowych, eksperymentalnych brzmień. Z nami jest podobnie – łączenie chorych, zmutowanych, elektronicznych dźwięków z ostrym metalem już w opisie słownym brzmi ciekawie, a efekt dźwiękowy zawsze budzi większą ciekawość niż klasyczne, wyeksploatowane aż do bólu formy.

Rockville:: Początki zespołu to black i death metal z domieszką klawiszy. Z każdym kolejnym albumem ewoluowaliście w stronę industrialnych, bardziej groove klimatów. Czy Costumes of Technocracy to ucieleśnienie wizji jaką od zawsze miałeś dla THY DISEASE czy kolejny etap w rozwoju zespołu i nie ma dla Ciebie granic poszukiwań?

„YANUARY”: Dopiero po 3 płytach udało nam się obrać jednolity kierunek, którym sukcesywnie podążamy. Serwujemy naszą wizję na różne sposoby, ale azymut cały czas pozostaje ten sam. Wydaje mi się, że ”Costumes of Technocracy” wyznaczył dla THY DISEASE kolejną ścieżkę i z pewnością w przyszłości będziemy robić wszystko, żeby słuchaczy zaskoczyć. Nie sztuką jest nagrywać w kółko to samo, kalkować te same patenty na różne sposoby albo, co gorsza, robić to dla idei. Kierujemy się zupełnie innymi kryteriami i zasadami, co nie wszystkim oczywiście może się to podobać. Dla nas najważniejsze, że my sami czujemy się z tym dobrze i wszystko robimy przede wszystkim szczerze.

Rockville:: W ostatnich tygodniach (Ukraina, wybory do Parlamentu Europejskiego) to nasilenie się festiwalu manipulacji, kłamstwa, cynizmu i obłudy. Pod względem lirycznym Costumes of Technocracy wydaje się doskonałą ścieżką dźwiękową i komentarzem do tego, co się dzieje wokół nas.

„YANUARY”: Zgadza się! Nasz dobry znajomy – Tim Zambra, poeta z UK, który osiadł na stałe w Krakowie, zajął się warstwą liryczną płyty. Przyjął on stanowisko bezlitosnego obserwatora i komentatora, opisując to, jaki na co dzień jest świat. Manipulacja medialna, społeczna, systemowa jest wszechobecna i nie wydaje mi się , żeby był jakiś realny sposób na zwalczenie tego. Oprócz jakichś drastycznych rozwiązań, takich jak globalna wojna. Na razie, pomimo różnych napięć raczej nam to nie grozi, tak że ten bałagan będzie pewnie rósł , aż do uzyskania w końcu masy krytycznej. A co wtedy? To być może temat na następny album :)

Rockville:: Patrząc szerzej na tematykę Waszych tekstów. Nie sposób funkcjonować dziś bez nowych technologii, za co jednak płacimy ogromną cenę. Tego niestety większość ludzi nie dostrzega lub utrata prywatności, inwigilacja nie jest dla nich problemem. Twoim zdaniem do czego zmierzamy jako globalne społeczeństwo?

„YANUARY”: Do totalnej, niewolniczej kontroli, to pewne. Wydawać by się mogło, że przez ciągły wyścig szczurów i nowe technologie jest nam poniekąd łatwiej żyć. Wszystko jest dostępne, informacji jest więcej niż jesteśmy w stanie przyjąć, możemy być zawsze i wszędzie dzięki jednemu kliknięciu myszką. Każdy znajdzie dla siebie te dobre strony ale populacja tak naprawdę zapomina o pewnych – zupełnie podstawowych ludzkich wartościach, jak np. prywatność czy zdolność do życia w realnym, nie-cyfrowym społeczeństwie. Coraz więcej czasu spędza się w domu przed komputerem w sieci, gdzie jesteś bez przerwy obserwowany, analizowany, inwigilowany itp. Stajesz się dosłownie trybikiem w coraz bardziej wirtualnej rzeczywistości. Przy okazji, co chyba najbardziej bolesne, ludzie przestają racjonalnie myśleć. Nie muszą. Wszystko jest w Internecie, więc po co wiedzieć, analizować, wnioskować jak jest już podane na tacy, w odpowiednio spreparowanej formie. Moim zdaniem jest to groźniejsze od odmóżdżenia, które kiedyś serwowała nam telewizja. Teraz, oprócz tego, że jest to na o wiele szerszą skalę, bo praktycznie każdy jest ‘online’ – tak naprawdę nie ma od tego odwrotu.

Rockville:: Dopełnieniem muzyki i tekstów jest strona wizualna Costumes of Technocracy. Możesz powiedzieć coś więcej o wizji, jaką mieliście tworząc okładkę a także kręcąc klipy do Holographic Reality i Slave State?

„YANUARY”: Nad oprawą graficzną pracował nasz grafik Piotr ”Szafa” Szafraniec, który dostał od nas dużo wcześniej wszystkie liryki i został poczęstowany kilkoma dźwiękami z nadchodzącej płyty. Wspólnie obraliśmy wstępny szkic jak powinna wyglądać okładka i wkładka tego wydawnictwa. Metodą prób i błędów doszliśmy do spójnej koncepcji i już wtedy Piotrek sam dokończył swoje dzieło. Pierwszy singiel – Slave State miał za zadanie być pewnym odniesieniem do całości ”Costumes of Technocracy”, pokazując zarówno brutalne metalowe podejście, ale również ten elektroniczny sos, którego użyliśmy bardzo dużo. Na drugi klip wybraliśmy Holographic Reality, który pokazuje album od tej drugiej, bardziej melodyjnej i wyważonej strony. Obie kompozycje dobrze ukazują płytę, ale od zupełnie innej strony. W Slave State pojawiają się również wątki fabularne, które przy Holographicu pominęliśmy. Za oba teledyski jest odpowiedzialna grupa RED PIG PRODUCTIONS , z którą mamy w planach kolejny ruchomy obrazek – więcej info już niebawem!

Thy Disease - Costumes of Technocracy

Rockville:: Z końcem maja, kończy się trasa Global Technocratic Tour, która liczyła 30 dat. Coraz więcej zespołów dostrzega, że w Polsce można grać nie tylko w standardowej 10-tce miast, ale również w tych mniejszych. Wbrew pozorom, w mniejszych miastach jest większe zainteresowanie? Gdzie Wam się lepiej grało? Jakie wrażenia, przemyślenia?

„YANUARY”: Frekwencja na poszczególnych koncertach uzależniona jest od wielu czynników. Jeżeli rusza się w trasę trasą w okresie jesiennym albo wiosennym po kluczowych miastach Polski, jesteśmy narażeni na olbrzymią konkurencję, która może negatywnie odbić się na frekwencji na koncertach. Żeby być pewnym zainteresowania, trzeba trafić w naprawdę dobrą datę, albo mieć bardzo mocny skład trasy. W mniejszych miejscowościach koncertów jest dużo mniej, stąd reakcja ludzi jest bardziej entuzjastyczna i zainteresowanych dużo więcej niż w większych lokalizacjach. Organizacja koncertów, tak jak muzyka ewoluuje i są teraz całkiem inne realia niż miało to miejsce przed laty. Nie zmienia to faktu, że wrażenia po całym objeździe w naszym kraju są jak najbardziej pozytywne i cały czas planujemy kolejne odsłony THY DISEASE na żywo.

Rockville:: W jednym z wywiadów przeczytałem o planach Waszej Wytwórni (Mystic) sprzedaży licencji Costumes of Technocracy na Zachód. Czy coś się w tym temacie dzieje? Czy w związku z tym macie plany związane z graniem poza granicami kraju?

„YANUARY”: Przez to, jak Internet zdominował rynek muzyczny, tak naprawdę sprzedaż licencji już w tym wypadku nie jest aż tak bardzo istotna jak kiedyś. Album można w tym momencie zamówić ze sklepu internetowego Mystic, mieszkając na drugim końcu globu, lub nabyć go w postaci cyfrowej w minutę. Oczywiście dla zespołu będzie korzystniej mieć płyty dostępne poza Polską z racji chociaż tego, że ruszy wtedy kampania promocyjna poprzez recenzje, wywiady itp. Tutaj już Mystic wie dokładnie jak działać i sami doskonale wiedzą kto będzie najbardziej odpowiedni do wypuszczenia tego krążka poza granicami. Co do koncertów zagranicznych, pierwsze z nich odbędą się już w sezonie letnim natomiast na jesień tego roku planujemy trasę po bloku wschodnim. Na koncerty zachodnie będziemy musieli poczekać do 2015 roku, choć jest jeszcze za wcześnie by podawać konkretne miejsca i daty. Plany są bardzo szerokie, jesteśmy cały czas dobrej myśli.

Rockville:: W tym roku mija 15 lat istnienia zespołu. Planujecie jakoś uczcić ten jubileusz?

„YANUARY”: Tak, takie chwile warto upamiętniać, stąd na sam koniec grudnia w Krakowie odbędzie się specjalny koncert z tej okazji. Planujemy zaprosić naszych dawnych muzyków, kilka zaprzyjaźnionych zespołów i wspólnie razem z nimi życzyć sobie następnych takich 15 lat.

Rockville:: Na pierwszym demo znalazł się cover bardzo niemetalowej wokalistki – Madonny. Gdybyście dziś mieli nagrać coś podobnego, to kogo byście wybrali?

„YANUARY”: Jest ich bardzo dużo, ale moim topem na dzień dzisiejszy jest GENESIS – Live For Confusion, no chyba, że musi być coś z POP-u… Wolałbym nie ;)

THY DISEASE 2014

Drugi teledysk THY DISEASE

Krakowska grupa THY DISEASE opublikowała drugi teledysk z albumu Costumes of Technocracy. Po Slave State przyszedł czas na Holographic Reality.

Costumes of Technocracy:

1. Slave State
2. Muted Scream
3. Costumes of Technocracy
4. Psycho Parasites
5. Holographic Reality
6. Corporate Cull
7. Synthetic Messiah
8. Drowning
9. MK Ultra
10. Global Technocratic Prison

THY DISEASE - Costumes of TechnocracyTHY DISEASE



Serwis internetowy www.rockville.pl wykorzystuje pliki cookies, które umożliwiają i ułatwiają Ci korzystanie z jego zasobów.
Korzystając z serwisu wyrażasz jednocześnie zgodę na wykorzystanie plików cookies.

nie pokazuj więcej tego powiadomienia.